BYĆ JAK ŻYRAFA ...

Chodź, chcę Ci coś wytłumaczyć …🤔

Po moim ostatnim wyjeździe wakacyjnym chcę się z Wami podzielić moimi obserwacjami i refleksją.

Sama jestem „świeżo” upieczoną mamą i doświadczam tego, jak trudno jest wytłumaczyć maluchowi pewne sprawy, jak trudno jest przekonać. Wychowanie to wielka sztuka! Edukowanie również, ale odkąd sama jestem mamą zmienił się trochę mój punkt widzenia na edukację i wychowanie. W sumie zawsze powtarzam, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i coś w tym jest :)

Upał … 30 stopni w cieniu … dziecko na plaży widać, że zmęczone. Walka rodziców by w końcu się przebrało w coś suchego i usiadło do wózeczka. Dziecko się buntuje. Nie dziwota, bidulek naprawdę był zmęczony. Na to słyszę argument rodziców: Bo jak się nie ubierzesz to pojedziemy do domu!Kolejny argument pary, która przy budce z zabawkami walczy z dzieckiem: No chodź już! Mówię chodź! Bo jak nie pójdziesz to nie obejrzysz bajki!Następna historia: Bo jak nie zjesz to nie pójdziesz się bawić! Mogłabym tak wymieniać i wymieniać :) Kto tych słów nie używał prawda? Szalenie trudno jest zrozumieć dziecko. Ono faktycznie ma swój świat. Ma swoje potrzeby. Oczywiście my również je mamy i nie jesteśmy wstanie zrozumieć do końca tej małej istoty, ale jak tak słuchałam tych argumentów, które w sumie przemieniły się w krzyk i groźby zaczęłam zastanawiać się dlaczego tak się dzieje, że nie potrafimy wytłumaczyć dziecku dlaczego już czas żeby się ubrać, dlaczego już czas aby pójść dalej, tylko zamiast prośby używamy groźby....

Spróbuje się nad tym pochylić głębiej i być może będę mogła podpowiedzieć Wam kilka pomysłów, jak wyjść z tej opresji, w której chyba każdy rodzic się znajduje podczas wakacyjnego wypoczynku.

A może po prostu opowiem Wam jaki ja znalazłam na to sposób z moją córeczką?

Moja Nadia jeszcze nie potrafi mówi, jest malutka, ale charakterek ma :) Wszędzie Jej pełno. Żywioł trudny do okiełznania. Radosna uśmiechnięta dziewczynka, grzeczna, ale uparta …Od narodzin staram się jej tłumaczyć pewne rzeczy. Wiem, że niewiele z tego być może rozumie, ale zawsze staje na równi z nią. Kucam do niej i patrząc prosto w oczy proszę aby mnie posłuchała, bo chcę jej coś wytłumaczyć. Magiczne zdanie: Chodź proszę, chcę Ci coś wytłumaczyć. Zamieniam się wtedy w żyrafę🦒 i tłumaczę dlaczego tak, a nie inaczej ma coś zrobić. I wiecie co … Nie powiem, że zawsze, ale w 80% przyniosło mi super rezultat. Jak Nadia słyszy: Chcę Ci coś wytłumaczyć, wie, że to ważne. Zaczyna na mnie patrzeć swoimi niebieskimi wielkimi oczkami i po chwili namysłu chwyta mnie za rękę i idziemy dalej. Nie wiem, czy zadziała to u każdego dziecka, ale dlaczego nie spróbować?

Rodzicu, jesteś wspaniały w tym co robisz i Twoje starania nie są na darmo. Wychowanie to droga …Długa i trudna. Wspierajmy się w trudnościach i bezradnościach ❤️Podobne trudności przecież mamy w pracy z dzieckiem na przykład w przedszkolu. Kto ma buntowników w swojej grupie? :) Uparciuszków? :)Może Wy macie pomysł na to, jak okiełznać wakacyjnego buntownika :)

Serdeczności dla Wszystkich!

 

07 sierpnia 2018

Copyright © 2016 szkoleniazwyobraznia.pl Anna Brych  All rights reserved

WSPIERAJĄ NAS!

Copyright © 2016 szkoleniazwyobraznia.pl Anna Brych  All rights reserved